czwartek, 28 sierpnia 2014

Scrap-terapeutycznie x 3

Dziś miało być o czymś innym. Zaległe prace czekają w długiej kolejce na swój dzień, posty pełne inspiracji i letnich, wakacyjnych zachwytów, które układam dla Was w głowie i w komputerowych folderach przez całe lato zaraz zastanie jesień, bieżące sprawy, plany i wielkie zmiany na Makowym Polu  niecierpliwie domagają się uwagi i głosu. Ale zostawię to wszystko jeszcze na moment.
Podzielę się z Wami natomiast trzema stronami, które powstały z tak przemożnej potrzeby przepracowania trudnych emocji: lęku, gniewu, osamotnienia, że zostawiłam wszystko inne, by je zrobić- po to, by na nowo móc normalnie funkcjonować. 




Nie umiem spojrzeć na te prace obiektywnie i ocenić ich pod kątem estetycznej poprawności. Powiem więcej: nic mnie ich ewentualna niepoprawność nie obchodzi. Oglądam je i przeżywam od nowa proces ich tworzenia, przypominam sobie jak z każdym pociągnięciem kredki czy pędzla uwalniałam się od uczuć, które mnie paraliżowały. Nie chodzi nawet o temat, o zdjęcia umieszczone na pracy, ale o ten proces właśnie, w którym różne rzeczy się wyrażają. 





Piszę to wszystko, bo układając programy warsztatów i planując nowe zajęcia i wydarzenia w pracowni na najbliższe miesiące, dużo myślałam o sensie, słuszności i celowości tych wszystkich moich działań. Podobno to dość powszechny problem osób "robiących w sztuce"- nasza praca wydaje się nam nie dość poważna, niewystarczająco użyteczna, błaha zwłaszcza w obliczu spraw wielkich i szczególnie trudnych ("Tyle cierpienia na świecie, a ja maluję farbkami/wycinam kwiatki/haftuję serwetki!"). Ale takie właśnie terapeutyczne i umacniające doświadczenie twórczości, jakie stało się moim udziałem w naprawdę trudnych dla mnie chwilach w tym miesiącu, utwierdza mnie mocno w przekonaniu, że sztuka jest ważna. Może nie ratuje życia, ale potrafi odjąć życiu sporo ciężaru. Pomaga przywrócić oddech, wyrównać go i zwolnić, i nie jest to bynajmniej poetycka metafora. Pomaga nabrać dystansu, a to pozwala spojrzeć na rzeczywistość z innej perspektywy i dzięki temu znaleźć rozwiązanie problemu. Praktyczne. Konkretne i przynoszące namacalne pozytywne rezultaty. 





Tym doświadczeniem leczniczego działania twórczości chcę się dzielić na moich warsztatach. I wierzę, że to jest właśnie moje zadanie. 
Kropla w morzu, ale co by było, gdyby każdy poskąpił morzu swojej kropli? 

Pozdrawiam Was najserdeczniej.

PS Zainteresowanych ofertą warsztatową dla dzieci na nowy rok szkolny odsyłam do zakładki "Grafik zajęć", gdzie zamieściłam pierwsze propozycje. Na dniach przybędą kolejne, więc zaglądajcie.

wtorek, 19 sierpnia 2014

Ślubny zestaw prezentowy :)

Zawsze wzrusza mnie, gdy ktoś postanawia podarować Nowożeńcom taki prezent. Zamiast żelazka, kompletu ręczników i pościeli, garnków. To dla mnie znak, że wciąż jest wiele osób, które widzą potrzebę celebrowania pięknych chwil, gromadzenia i uświęcania wspomnień, świętowania miłości.

Dla pewnej wspaniałej pary na zamówienie przyjaciół wykonałam jeszcze w lipcu zestaw składający się z księgi gości z częścią albumową i przekładkami na zdjęcia lub zapiski:








Powstała też taka rama z tekstem "Hymnu o miłości" i zdjęciem:



A na dokładkę kartka, w formacie pozwalającym uzupełnić prezent o jakiś finansowy akcent- to na dowód, że nie mam naprawdę nic przeciwko żelazkom i garnkom i innym praktycznym materialnym prezentom ;).



Dla innej pary w tym samym czasie powstała również księga gości i kartka. Niestety poszły w świat zanim udało mi się zrobić im porządną sesję zdjęciową i mam tylko takie dwie skromne fotografie:



Cały czas mam nadzieję, że już za chwilę, już w następnym poście będę mogła pokazać efekty prac, którym oddawałam się w ostatnich tygodniach i dać chociaż zapowiedzi Nowego, które nadchodzi. Ale że różne sprawy niespodziewane, a ostatnio i bardzo trudne stają mi na drodze, niczego już nie obiecuję ani sobie, ani Wam, moi Drodzy Tu-Zaglądacze. Jestem jednak dobrej myśli i wierzę, że wkrótce uchylę nie tylko rąbka tajemnicy, ale wręcz otworzę drzwi na oścież :)

Pozdrawiam Was ciepło!

PS Kto wyczuwa już jesień w powietrzu i chciałby dać temu twórczy wyraz, może wziąć udział w wyzwaniu Craftowego Ogródka. Do wygrania nagroda-niespodzianka sponsorowana przez Makowe Pole :) 

środa, 13 sierpnia 2014

Ślubnie i rocznicowo

Dziękuję Wam za tak serdeczne i ciepłe przyjęcie poprzedniego postu :) 
Jeśli ktoś z Was nabrał przekonania, że moje życie upływa teraz jedynie na beztroskim pląsaniu po łąkach i polach lub też na błogim rodzinnym kocykowaniu, to zapewniam, że w rzeczywistości wszystko wygląda trochę inaczej. Jest pracowicie i intensywnie. W najbliższych dniach dostarczę na to kilka dowodów. 

Na początek przedstawiam dwie kartki na piękne letnie okazje. Duże (w formacie zeszytowym), wiązane, ze zdjęciem.

Pierwsza z okazji ślubu, chabrowa:





Druga kartka powstała z okazji czterdziestej rocznicy ślubu: 




W obu wykorzystałam papiery do scrapbookingu marki Makowe Pole. Kolekcje "Batik" i drewniane "To lubię!" jako baza i kwiatowe motywy z "Forget me not" i "Tu i teraz" zawsze dobrze się komponują i chyba nigdy mi się nie znudzą :) 

Obiecuję pojawić się z nowym postem jak najszybciej. Dziękuję za odwiedziny :) Pozdrawiam Was ciepło!

środa, 6 sierpnia 2014

Lipcowo

Po miesiącu blogowej nieobecności pojawiam się dziś z postem z gatunku sygnalizacyjnych i daję znak wszystkim Bliskim- Dalekim, że jestem, żyję latem i jego wyjątkowymi przyjemnościami, rosnę i staram się być bezpiecznym domem dla Maleńkiej, nie narzekam na upały, ale cieszę się każdym deszczem, burzą i dniem pozwalającym na głębszy oddech. 

Lipiec upłynął nam rodzinnie, w drodze, nad jeziorem, nad rzeką, na polach i łąkach.






Łapiemy w locie wszystkie okazje, by coś ładnego zobaczyć, poznać, by doświadczyć nowego.  Cieszymy się jednak także tym, co proste, bliskie i znajome. Na przykład "naszym" miejscem nad Bugiem.





W lipcu świętujemy rocznicę ślubu (w tym roku ósmą). Spełniły się związane z nią moje dwa marzenia. Opowiem o nich w oddzielnych postach, mam nadzieję, że wkrótce.


Poza tym cały czas dużo dzieje się na Makowym Polu. Szykują się zmiany i nowości, które wierzę, że przyniosą wiele dobrego. Choć, jak chyba zawsze, gdy chcemy zrobić jakiś znaczący krok do przodu, na drodze pojawiają się trudności i wiatr sypie w oczy piaskiem. Ufam jednak, że to właściwy kierunek. Za kilka dni będę mogła powiedzieć Wam więcej na ten temat i może też coś pokazać :).
Tymczasem dziękuję, że tu dziś zajrzeliście, życzę Wam pogodnego (w znaczeniu takim, jak najbardziej Wam odpowiada), dobrego sierpnia. Pozdrawiam serdecznie!

sobota, 5 lipca 2014

Stokrotkowy :)

Zamiast postu o działaniach warsztatowych na Makowym Polu, którego jednak nie udało mi się przygotować, zostawię na czas mojej nieobecności mój ostatni scrap.


Czerwiec odkąd mieszkamy w Wyszkowie nieodmiennie kojarzy mi się ze stokrotkami, którymi usypany jest park. Mam kilka pachnących stokrotkami wspomnień z poprzednich lat, na pracy zdjęcie tegoroczne i wspomnienie pewnego spokojnego, rodzinnego popołudnia.



Znikam teraz na troszkę odbudować nadwątlane siły, z oczami i głową otwartymi na wszelkie inspiracje :) 
Życzę Wam pięknych, pogodnych dni! Do napisania wkrótce! :)

czwartek, 3 lipca 2014

Plony czerwcowe- część pierwsza

Ojojoj! Ależ mnie tu długo nie było! Dziękuję za wszystkie przejawy troski i zainteresowania, które przez ten czas otrzymałam wszelkimi drogami od Was, zaniepokojonych moim milczeniem. Za mną bardzo intensywne tygodnie. Bardzo pracowite- doświadczyłam wręcz swoistej klęski urodzaju i nie mogąc zrobić wszystkiego, co bym chciała, postanowiłam odłożyć publikowanie efektów pracy na jakieś spokojniejsze "później".  Tylko, że ono jakoś niespecjalnie chce nadejść ;)


Od soboty będę się re-kreować fizycznie, psychicznie i duchowo, chciałabym zatem przedtem zostawić tu małą zapowiedź tego, czym będę się sukcesywnie dzielić po powrocie. Taki krótki przegląd plonów z Makowego Pola z ostatnich dwóch tygodni :)
Dziś kilka zdjęć prac, które powstały na indywidualne zamówienia. Jutro postaram się pokazać migawki warsztatowe, mam nadzieję, że mi się to uda w ferworze pakowania :)


Na Makowym Polu wyrosło w czerwcu parę albumów i notesów:



Kilka dużych, rozkładanych kartek:


Troszkę kartek mniejszych:


I czekoladkowe dziękczynne pudełeczka:


Co chcielibyście zobaczyć dokładniej w pierwszej kolejności? :)

Pozdrawiam i do zobaczenia jutro!

piątek, 13 czerwca 2014

Synek

Na fali powarsztatowego entuzjazmu, z dodatków, które mi po warsztacie zostały, a także z materiałów, które nabyłam na zlocie powstała prawie przed tygodniem taka praca:


Trochę zadziorna, z kolorystycznymi antagonizmami, szybkimi pociągnięciami pędzla i kredek, łagodzona jednak kwiatami i czułością-  to chyba dobra ilustracja dla moich relacji z nieco czupurnym i mającym swoje -koniecznie odmienne niż ja- zdanie w każdej niemal kwestii Jasiem ;)


A napis na scrapie prosty, ale znaczący- Janek zachowa swoją pozycję Synka-Małego Księcia, bo oczekiwane przez nas Maleństwo okazało się dziewczynką :)


Pozdrawiam Was serdecznie!