sobota, 5 lipca 2014

Stokrotkowy :)

Zamiast postu o działaniach warsztatowych na Makowym Polu, którego jednak nie udało mi się przygotować, zostawię na czas mojej nieobecności mój ostatni scrap.


Czerwiec odkąd mieszkamy w Wyszkowie nieodmiennie kojarzy mi się ze stokrotkami, którymi usypany jest park. Mam kilka pachnących stokrotkami wspomnień z poprzednich lat, na pracy zdjęcie tegoroczne i wspomnienie pewnego spokojnego, rodzinnego popołudnia.



Znikam teraz na troszkę odbudować nadwątlane siły, z oczami i głową otwartymi na wszelkie inspiracje :) 
Życzę Wam pięknych, pogodnych dni! Do napisania wkrótce! :)

czwartek, 3 lipca 2014

Plony czerwcowe- część pierwsza

Ojojoj! Ależ mnie tu długo nie było! Dziękuję za wszystkie przejawy troski i zainteresowania, które przez ten czas otrzymałam wszelkimi drogami od Was, zaniepokojonych moim milczeniem. Za mną bardzo intensywne tygodnie. Bardzo pracowite- doświadczyłam wręcz swoistej klęski urodzaju i nie mogąc zrobić wszystkiego, co bym chciała, postanowiłam odłożyć publikowanie efektów pracy na jakieś spokojniejsze "później".  Tylko, że ono jakoś niespecjalnie chce nadejść ;)


Od soboty będę się re-kreować fizycznie, psychicznie i duchowo, chciałabym zatem przedtem zostawić tu małą zapowiedź tego, czym będę się sukcesywnie dzielić po powrocie. Taki krótki przegląd plonów z Makowego Pola z ostatnich dwóch tygodni :)
Dziś kilka zdjęć prac, które powstały na indywidualne zamówienia. Jutro postaram się pokazać migawki warsztatowe, mam nadzieję, że mi się to uda w ferworze pakowania :)


Na Makowym Polu wyrosło w czerwcu parę albumów i notesów:



Kilka dużych, rozkładanych kartek:


Troszkę kartek mniejszych:


I czekoladkowe dziękczynne pudełeczka:


Co chcielibyście zobaczyć dokładniej w pierwszej kolejności? :)

Pozdrawiam i do zobaczenia jutro!

piątek, 13 czerwca 2014

Synek

Na fali powarsztatowego entuzjazmu, z dodatków, które mi po warsztacie zostały, a także z materiałów, które nabyłam na zlocie powstała prawie przed tygodniem taka praca:


Trochę zadziorna, z kolorystycznymi antagonizmami, szybkimi pociągnięciami pędzla i kredek, łagodzona jednak kwiatami i czułością-  to chyba dobra ilustracja dla moich relacji z nieco czupurnym i mającym swoje -koniecznie odmienne niż ja- zdanie w każdej niemal kwestii Jasiem ;)


A napis na scrapie prosty, ale znaczący- Janek zachowa swoją pozycję Synka-Małego Księcia, bo oczekiwane przez nas Maleństwo okazało się dziewczynką :)


Pozdrawiam Was serdecznie!

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Zlotowy warsztat ekspresyjnie kolorowy :)

Ekspresyjnie kolorowy albo kolorowo ekspresyjny- taki właśnie był warsztat Kasi Krzymińskiej Czekoczyny, w którym z inspiracji pewnej Dobrej Duszy, miałam przyjemność wziąć udział w sobotę na Ogólnopolskim Zlocie Scrapbookingowym. 


Niezwykle relaksujące doświadczenie- usiąść na krzesełku warsztatowej uczestniczki w miłym towarzystwie (Elizo :*), dać się prowadzić, zrobić coś inaczej niż zazwyczaj :) 


Subtelna, pastelowa baza ( z pięknej kolekcji Illumination marki 7 Dots Studio) szybko pokrywała się kolorami. U mnie, chyba troszkę za sprawą sukienki, którą miałam na sobie, zrobiło się intensywnie kontrastowo- ale tak lubię :) Może przyczyniło się do tego także zdjęcie z moimi dwiema Siostrami- każdy kolor odpowiada jednej z nas, bardzo się różnimy, ale okazuje się, że to razem "gra" :) 


W naszych warsztatowych wyprawkach znalazły się kwiaty Primy, które wyjątkowo lekką ręką przyklejałam do pracy- normalnie taka ilość starczyłaby mi na ozdobienie trzech albumów ;)


Tutaj oglądane przez ramię prace innych dziewczyn, praca wre :)



Tu my, zadowolone warsztatowiczki z naszą inspirującą Instruktorką :)


A to moja praca:



Całość to owoc warsztatu, w domu dodałam tylko tytuł i żelopisowe napisy.


Z resztek papieru i dodatków z warsztatowego pakietu powstał w sobotę nocą jeszcze jeden scrap. Ale o nim innym razem :)

Dziękuję za wszystkie spotkania i najkrótsze nawet rozmowy na Zlocie- zawsze dobrze mi robi takie odwirtualizowanie skrapowego świata. Zabrakło mi jednak czasu na porządny spacer między stoiskami, ale może i dobrze: tyle pokus, a tak mało środków na ich spełnienie ;) 

Pozdrawiam najserdeczniej!

środa, 4 czerwca 2014

O pewnej glinianej Perle. Z makami :)

Włączyłam dziś komputer po kilkudniowym chorobowym "odcięciu". Rwąca rzeka informacji, dyskusji, sensacji, kontrowersji i wszelkich nowości nieprzerwanie płynąca w internetowym świecie zamigotała mi przed oczami, ale nie jestem jeszcze gotowa, żeby do niej wejść. Otwieram więc inne okno i wracam sobie spokojnie, dzieląc się z Wami Perłą, którą w tym szalonym wirtualnym świecie udało mi się któregoś dnia odnaleźć. I która wcale nie jest wirtualna. 


Zapraszam, poznajcie wyjątkową, chwytającą za serce, ceramiczną twórczość Misiury :)


Wszystko zaczęło się od makowego talerza, który uznałam za stworzony właśnie dla mnie :)



Wizyta na misiurkowym blogu sprawiła jednak, że straciłam głowę również dla tych cudownych małych domków:


I  lampionów:


Nie wszystko, co przybyło do mnie od Misiury zostało ze mną- to są takie rzeczy, którymi chce się otaczać, ale też którymi chce się obdarowywać innych. Same w sobie są Darem. Emanują ciepłem i miłością. Przypominają o tym, co naprawdę ważne. 


A blog Misiury to miejsce, w którym uspokaja mi się oddech. Piękne, inspirujące, dobre. Jestem pewna, że odczujecie to, gdy tylko tam zajrzycie. I będziecie wracać po więcej :)
 
Te cudowne prace chciałam Wam pokazać jeszcze zimą, ale chyba musiały poczekać na ten czas i na taką właśnie oprawę. 

Życzę Wam wielu zachwytów i wielu maków spotkanych przy drodze :) I chabrów. I jasnych, ciepłych dni czerwcowych. Do napisania wkrótce!

piątek, 30 maja 2014

Warsztaty literackie z Makowym Polem :)

Przywołałam sobie chyba te warsztaty myślami i tęsknotą za pisaniem oraz rozmowami o pisaniu. Otrzymałam zaproszenie do poprowadzenia warsztatów literackich dla uczestników Powiatowego Konkursu Literackiego „Magiczne Pióro 2014”, organizowanego od kilku lat przez Miejsko-Gminną Bibliotekę Publiczną w Wyszkowie i klub "Bractwo Pendragona" i przyjęłam je z radością :).


Konkurs- jeśli ktoś, tak jak ja, nie lubi rywalizacji zwłaszcza na polu twórczości- można potraktować jak doskonałą okazją do spróbowania swoich sił w pisaniu, albo- jeśli pierwsze próby ma się już za sobą- szansę stworzenia nowego ciekawego tekstu.

Zarówno początkujący, jak i nieco bardziej zaawansowani adepci pisarstwa noszą w sobie wiele pytań dotyczących literackiej twórczości. Od czego zacząć, skąd czerpać inspirację, jak znaleźć oryginalny temat? Jak sprawić, by świat, który powołujemy do istnienia w opowieści nabrał kolorów, zapachów i dźwięków, a postaci, które do niego wprowadzamy miały swój niepowtarzalny charakter? Jak budować fabułę i prowadzić wątki, żeby opowieść płynęła wartko, a zainteresowanie czytelnika rosło z każdą kolejną jej stroną? Co zrobić, gdy nagle brakuje pomysłu na ciąg dalszy? Albo gdy dopada nas zniechęcenie i kontynuowanie pisania wydaje się nam bezsensowne?


Odpowiedzi na wszystkie te pytania będziemy szukać razem na warsztatach, które poprowadzę. Pomogą nam w tym różnego rodzaju ćwiczenia pobudzające kreatywność i wzbogacające umiejętności pisarskie. Będziemy rozmawiać, pisać, czytać, ale też kreślić, ciąć, kleić, grać w gry, słuchać muzyki, bawić się i ruszać- wszystko po to, aby odkryć cały drzemiący w nas potencjał i zobaczyć różnorodność otaczających nas źródeł inspiracji. Konkretne i praktyczne wskazówki przydadzą się zarówno tym, którzy dopiero zaczynają swoją literacką przygodę, jak i tym, którzy mają za sobą wiele opowiedzianych historii.

W czasie warsztatów uczestnicy zapoznają się także z technicznymi aspektami procesu wydawniczego - porozmawiamy o tym, jak wygląda droga tekstu z komputera autora do rąk czytelnika książki.

W warsztatach, nieodpłatnie, mogą wziąć udział wszystkie osoby powyżej 11 lat z terenu powiatu wyszkowskiego, które do 16 czerwca zgłoszą się do Konkursu „Magiczne Pióro”


Tutaj można znaleźć regulamin konkursu i wszystkie niezbędne informacje.

Serdecznie zapraszam! :) 

Przesyłam ciepłe pozdrowienia i życzę pogodnego łikendu.

PS A jeśli ktoś z Wyszkowa byłby zainteresowany odwiedzeniem sklepiku Makowe Pole na Daszyńskiego 47, w celu nabycia czegoś ładnego z okazji Dnia Dziecka, to informuję, że jutro (w sobotę) jestem tam między 11.00 a 12.00 :)

środa, 28 maja 2014

Spotkanie Przedsiębiorczych Mam na Saskiej Kępie - relacja :)

Ostatni tydzień minął mi pod znakiem przygotowań do wydarzenia "Przedsiębiorcza Mama", które odbyło się w niedzielę w Klubie Kultury Saska Kępa w Warszawie z inicjatywy pani Wity Meczew-Bardeckiej, prezes Fundacji Sukces – Centrum Rozwoju Kompetencji Społecznych. Podczas imprezy dwanaście wybranych kobiet- w tym ja :) - dzieliło się swoimi doświadczeniami mam prowadzących własny biznes. Na stronie Fundacji znajdziecie linki do szczegółowych relacji z imprezy, a na Makowym Polu subiektywnie i o tym, co szczególnie chciałabym z tego dnia zapamiętać :)

Uwielbiam spotykać osoby, które odkryły to, do czego zostały stworzone i idą najwłaściwszą dla siebie drogą. Zdumiewa mnie  zawsze siła i energia, jaka rodzi się wokół człowieka realizującego swoje życiowe powołanie. U dziewczyn, które spotkałam na wydarzeniu uderzyła mnie spójność między macierzyństwem, byciem częścią rodziny a pracą zawodową. Sama mając już pewne doświadczenie w tym zakresie, wiem, że ta spójność to nie jest tylko i po prostu kwestia "godzenia ról". To raczej wynik nieustannej dbałości o to, by zajmować się sprawami, które uznało się w życiu za najważniejsze.

Na stoiskach mogłyśmy przedstawić Gościom wydarzenia swoją ofertę.



Tutaj zachwycamy się kolorowymi, szytymi cudami od Hanny Heli i Eli :) 


Przyznaję szczerze, że Księżniczka Hanna skradła nie tylko serce Danusi, ale i moje, a tulony przez Janka Królik Kapitana Jaśka (sic!) zamieszka chyba u nas przy najbliższej prezentowej okazji (w Jankowe imieniny? ;) )

Słuchamy inspirujących wystąpień, oglądamy prezentacje firm dwunastu mam (pięknie różnorodnych!), a także zdjęcia z sesji do magazynu Imperium Kobiet :)  




A tymczasem dzieci świetnie bawiły się pod okiem animatorek



Wyjątkowych wrażeń prosto ze studia nagraniowego dostarczyła im jedna z przedsiębiorczych mam Karolina Błasik z Montowni Dźwięku :) 



Bardzo dziękuję wszystkim dzielnym, przedsiębiorczym mamom, które spotkałam za tony inspiracji i motywacji do działania. A przede wszystkim za to, że w tak wielu kwestiach rozumiałyśmy się w lot. Anicie dziękuję za bajkę, którą nam opowiedziała :*  A inicjatorce wydarzenia Wicie Meczew- Bardeckiej i pani Ilonie Adamskiej za to, że uczyniły to spotkanie możliwym. Myślę, że wiele dobrego jeszcze z niego wyniknie :)

Wracam do dzieci, które wbrew moim ambitnym planom i pomysłom na ten tydzień, trzeba tulić, głaskać, ochładzać i karmić kleikiem po jakiejś paskudnej wirusówce... Mam własną firmę i dzięki temu, mogę to wszystko robić sama- zdaję sobie sprawę, że to przywilej. A plany zmienię, może na lepsze? :) 
Pozdrawiam Was serdecznie!